Wielu pacjentów w naszej klinice na Warmii i Mazurach pyta: „Myję zęby po każdym posiłku, dlaczego więc mam nadwrażliwość?”. Okazuje się, że w higienie jamy ustnej liczy się nie tylko systematyczność, ale przede wszystkim timing i technika.
1. Dwa razy to absolutne minimum
Złota zasada stomatologii to mycie zębów przynajmniej 2 razy dziennie przez 2 minuty.
- Rano: Usuwamy bakterie, które namnożyły się w nocy, gdy produkcja śliny (naturalnego obrońcy szkliwa) jest mniejsza.
- Wieczorem: To najważniejsze mycie doby. Pozostawienie resztek jedzenia i osadu na noc to prosty przepis na próchnicę i kamień nazębny.
2. Pułapka „szczotkowania po jedzeniu”
To najczęstszy błąd, o którym rozmawiamy z pacjentami w Olsztynie i okolicach. Jeśli zjadłeś owoc, wypiłeś sok lub piłeś wino, Twoje szkliwo jest chwilowo zmiękczone przez kwasy.
- Zasada 30 minut: Odczekaj pół godziny, zanim chwycisz za szczoteczkę. W tym czasie ślina zneutralizuje pH i wzmocni szkliwo. Mycie zębów natychmiast po kwasach to dosłowne „wcieranie” ich w głąb zęba.
3. Co za dużo, to niezdrowo?
Mycie zębów 5-6 razy dziennie może prowadzić do abrazji, czyli mechanicznego ścierania szkliwa. Jeśli czujesz potrzebę odświeżenia ust po lunchu, lepiej użyć nici dentystycznej lub bezalkoholowego płynu do płukania ust.
4. Problem pacjentów: „Mimo mycia mam kamień”
Nasi pacjenci często zauważają, że mimo częstego szczotkowania, kamień nazębny i tak się pojawia. Dlaczego? Ponieważ szczoteczka nie dociera w przestrzenie międzyzębowe.
- Klucz do sukcesu: Raz dziennie (najlepiej wieczorem) użyj nitki lub szczoteczki międzyzębowej. Dopiero wtedy możemy mówić o pełnej higienie.
Dyp. hig. Anna Maksym-Cupała